Moja firma wysłała mnie w podróż służbową do Dover Szef poinformował mnie, że popłynę promem i wręczył mi bilet zarezerwowany w pierwszej klasie. W sumie nawet ucieszyła mnie ta wiadomość, bo prom nie był tym środkiem transportu z którego często korzystałem.
Wrażenie jakie odniosłem po wejściu na pokład promu było bardzo pozytywne. Ładny wystrój wnętrz, obsługa życzliwa i uśmiechnięta.
Miłym akcentem było powitanie każdego gościa kieliszkiem wina- z resztą muszę przyznać, że było ono całkiem niezłe. To wszystko zapowiadało przyjemną podróż.
Po pozytywnym pierwszym wrażeniu udałem się w dalszą wycieczkę po promie. Najpierw poszedłem do swojej kabiny, w której chciałem pozostawić kilka zbędnych mi rzeczy. Muszę przyznać, że kabina była dobrze wyposażona, a co najważniejsze starannie wysprzątana. W mojej kabinie znajdowała się również łazienka, co mnie bardzo ucieszyło.
Znaczną część podróży spędziłem w restauracji, w której mogłem spokojnie przygotować się do biznesowego spotkania. Rzecz, która mi się spodobała to wydzielenie miejsca dla osób palących. Bowiem ja jako osoba niepaląca nie znoszę przebywać w pomieszczeniach totalnie zadymionych dymem nikotynowym. Podróżując pierwszą klasą miałem możliwość skorzystania z darmowej, bogatej oferty prasy, którą w wolnej chwili chętnie czytałem. Nie zabrakło również bezpłatnego poczęstunku m.in. kawa, herbata i pyszne ciastka.
Chcąc rozruszać kości, dałem się na zewnątrz, gdzie mogłem pooddychać świeżym powietrzem i podziwiać piękne widoki. Udało mi się także odwiedzić sklep na promie, w którym kupiłem fajny upominek i oczywiście butelkę dobrego alkoholu.
I tak w skrócie przebiegła moja mam nadzieję, że nie ostatnia podróż promem.
Tagi: promem do dover
skomentuj (0)